Paralotnie – start
czwartek, kwiecień 27th, 2006Od dawna marzyłem o lataniu – zastanawiałem się nad wrażeniami podczas pilotowania samolotu (choćby szybowca) – nigdy jednak nie zdecydowałem się pójść na kurs pilotażu.
W tym roku przerwa majowa jest wyjątkowo korzystnie ułożona w tygodniu – wystarczy wziąć trzy dni urlopu by cieszyć się dziewięcioma dniami wolnego – uznałem że to doskonała okazja by w końcu spełnić moje dawne marzenia – postanowiłem zapisać się na kurs paralotniowy!
Do mojego pomysłu przekonałem jeszcze kolegę z Warszawy, który namówił jeszcze jednego swojego znajomego – tak więc nasza trójka przygotowuje się do odbycia podstawowego kursu obsługi paralotni.
Najbliższe geograficznie zajęcia (w Olsztynie) niestety mają już komplet chętnych, więc zmuszeni jesteśmy jechać trochę dalej – dokładniej do Szczyrku. W Olsztynie mielibyśmy od razu zajęcia z wyciągarką – mniej się człowiek męczy, łatwiej się wznieść i uzyskać niezłe wysokości – w Szczyrku będziemy zbiegać z górki z nadzieją że uda się napełnić skrzydło i poszybować pod nim. Nie ma tego złego – poza zajęciami będziemy mieli dodatkowe atrakcje w postaci gór
.
Najpierw jednak trzeba tam dojechać – całą drogę pokonuję w dwóch skokach – najpierw do stolicy, (poszukiwane imprezy salsowe w Wawie – ktoś pomoże?) a potem z kolegami już do celu podróży…